Co w życiu daje nam powody do radości? Czy mamy takie rzeczy, które dają nam siły na kolejne dni lub bez których nie moglibyśmy żyć? Może jest to ukochana osoba, sport, serial, a może książka…

Wszystko zależy od tego, którą nogą wstaniemy z łóżka. Może to banalne, ale tak faktycznie jest. Jeśli wstaniemy z uśmiechem na twarzy, to cały dzień wyda nam się łatwiejszy. Jednak, jeśli od rana będziemy smutni czy zdenerwowani, to trudno będzie nam zauważyć jakieś pozytywy w mijających godzinach. Motto na dziś: wstajemy z uśmiechem. Jeśli niestety nie uda nam się to, wystarczy śmiać się kilka sekund, wtedy wytworzy się endorfina – tzw. hormon szczęścia – i pochmurny dzień od razu wyda nam się ładniejszy.

Jeśli sprawdzony patent z wymuszonym uśmiechem nie pomoże, można o poprawę nastoju „zwrócić się” do muzyki. Mamy swoje ulubione piosenki, które w zależności od humoru, powodują, że jesteśmy szczęśliwi, smutni, podminowani. Mała sztuczka: włączmy radosną muzyką, może jakieś latynoskie rytmy, przy których nie da się siedzieć w miejscu. Zacznijmy tańczyć! Taniec jest kolejnym sposobem na wytworzenie endorfiny, a przy okazji i dobrym sposobem na spalenie paru kalorii.

Teraz coś dla leniuchów; jeśli nie chce nam się słuchać muzyki, tańczyć czy „tworzyć” wymuszonego uśmiechu, wystarczy zjeść kawałek czekolady. Taka mała rzecz, a cieszy. Nie mam na myśli całej tabliczki, a zaledwie parę kostek, które możemy policzyć na palcach jednej dłoni.

Skoro deszczowy poranek nie poprawia nam od rana humoru, musimy mu jakoś pomóc. Dziś, w tak pochmurny dzień, włączmy swoją ulubioną piosenkę i razem z nią wyjdźmy życiu naprzeciw.